GRY
trwa inicjalizacja, prosze czekac...Dan

piątek, 26 lutego 2016

Rozmowa z Cleverdałnem :")

Dzień dobry !  xD Może dobry wieczór ? Ehem. Nwm. Ok zobaczymy moją rozmowe z Cleverbotem :") :

Hej.
Hvad laver du?
Po polsku.
Ddobrze.
Ok, zaczeło się jechanie ale zobaczymy co będzie dalej po kilku zajefafnych pytaniach ^^.
Lubisz rekinka ? xD.
Ale co ręką.
A lubisz Gronostaja ????????
A lubisz placki?

SPIERPAPIER XDDDDDDDD.

Nie pzeklina.
Lubisz ogórki ? :C.
Ale lubisz kisiel?



Odpowiedz ! LUBISZ OGÓRKI ? :*).

Tak, a Ty?
To fajnie ? A #HPG lubisz?
Lubie konno I lubie ogulnie zwięzęta.



LUBISZ #HPGZUL.BLOGSPOT.COM ?????

Ja jestem dziewczynom.
Widzę że jesteś dziewczynĄ.
To dobrze że wiesz. Co robisz?
Nie lubie cię.
Ja cie terż nie lubhie.
Orotgrafia.
Masz problem.



Masz problem.

Nie.
To sie naucz.
Nie.
Grasz w minecraft?
Teraz będziemy mu cały czas odpisywać : "NIE".



Nie.
A w co grasz.
Nie.
Lubisz mnie?
Nie.
A kochaz.
Nie.
A bardzo mnie kochasz.
Nie.
Dlaczego?

JA SPADAM BO NIE BĘDĘ PISAĆ Z TAKIMI DŁNAMI ^^ (^^^).

Siema.
NO, hej.
Jak sie masz?
Ok koniec jakże tego idiotycznego posta. :D xD
#Roksana

poniedziałek, 15 lutego 2016

Macie tak?

U nas tak nie ma. xD





#Miramo


Najgłupsze pytania i odpowiedzi #1

  Mamy kolejną serię! Będziemy robić kolejne rozdziały z tej serii. W każdym rozdziale będzie kilka, może kilkanaście idiotycznych pytań i odpowiedzi. Tak przy okazji MOŻE JAKIŚ KOMENTARZ? Mamy już dużo wyświetleń, ale nikt nie komentuje. Smutnam. :(
Okej to do rzeczy!

1.
Tak, tak, tak... jagodzianka. :)

















2.
W mojej szkole na lekcji przyrody:
- No i co oni robili, żeby wody były czystsze? Proszę, Marcel. - nauczycielka.
- Myli je. - nasz kolega.

3.
Ktoś:
- Czy dziewczyna masturbująca się popełnia grzech?
Inny ktoś:
- Jak pod kocem i przy zgaszonym świetle to nie.

4.
Właśnie obok mnie stoi jednorożec. :D

















5.




















6.

















7.
Pułtusk xD


















8.
Z Rekinkiem i Roksaną idziemy do takiego fotografa (tam jest na szyldzie napisane "Kulma" - to nazwisko fotografa). Widzimy, że wchodzi tam taki jeden gostek, nasz kolega. Roksanie od razu skojarzyło się, że mogą być rodziną.
- Ej dziewczyny jak się nazywa Kulma? - zapytała.
- No ku*wa Kurnikowski! - odpowiedziałam grzecznie.

9.
 















10.
Macie tak czasem?


















11.
Tak czasem bywa i u nas w szkole, ale najgorsze jest to pytanie:
- Dlaczego odwracasz się do koleżanki?
Moja odpowiedź brzmi:
- Żeby kurde zapytać co jadła na śniadanie! xD

























Dobra to już koniec tego postu. Już nie długo następne!

#Miramo

niedziela, 14 lutego 2016

Przypowieść o psie Herbercie #4

  Szedł raz pies Herbert i spotkał starego znajomego Janusza.
- Witaj Janusz! - powiedział Herbert.
- Herbert! Tak dawno się nie widzieliśmy! - powiedział Janusz.
- No tak. Co robiłeś bracie?
- A wiesz umarłem, a potem trafiłem do więzienia.
- Za co?
- Zjadałem małe pieski. - powiedział i zjadł Herberta w całości.

#Miramo

niedziela, 7 lutego 2016

Przypowieść o psie Herbercie #3

  Jeśli chodzi o przypowieści z psem Herbertem to informujemy iż każda historia tego typu,
kończy się śmiercią głównego bohatera, Herberta. *Przypowieść* 


  Szedł sobie pies Herbert koło Sejmu w Warszawie. Nagle wyjechał Andrzej Duda *Prezydent RPP (Rzecz Pospolitej Polski)*. Nagle wybiegła Beata Szydło, której Herbert nie znał, i nigdy nie widział. Andrzej Duda rozjechał Szydło, a nasz biedny Herbert umarł na zawał serca gdy ją zobaczył. 

  Informujemy także, że Herbert ma wielu przyjaciół i dla tego nigdy *tak naprawdę* nie umarł, bo jego znajomi go ratowali. Oto słowo Herbert . 

#Roksana



sobota, 6 lutego 2016

Przypowieść o psie Herbercie #2

  Obudził się raz pies Herbert i poszedł do kuchni. Na stole leżały placki. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Był to jego przyjaciel Rekinek. Rekinek wszedł do środka.
- Możesz nie zjadać moich placków. No wiesz ja bardzo lubię placki. - poprosił Herbert.
- Dobrze. Ja bardzo lubię małe pieski. - powiedział Rekinek i zeżarł Herberta.
                                                                            KONIEC

#Miramo
Wiecie że mam downa :)

piątek, 5 lutego 2016

Przypowieść o psie Herbercie #1

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Szedł raz pies Herbert ze starszą panią. Miał ją przeprowadzić przez ulicę. Pani ta nie widziała za dobrze i była niemal głucha. Kiedy mieli wchodzić na zebrę nadjechała ciężarówka. Starsza pani krzyknęła:
- Kurwa! Ciężarówka!
  Kobieta uciekła, a pies Herbert nie usłyszał starszej pani ani nie zauważył ciężarówki i go rozjechała.
                                                                                       KONIEC

HERBERT AUTENTYCZNYYYYYYY
                                                                                                                                                                     
 

poniedziałek, 1 lutego 2016

"Bałwan Krzysztof"

Tego bloga tworzymy w trzy osoby. Na razie tylko dwie są wyświetlane ale już nie długo będziemy wszystkie.
Przy okazji zapraszam na mojego drugiego bloga (Miramo) KLIK.
Tą opowieść stworzyłyśmy razem z kolegami z klasy na lekcji.
___________________________________________________________________

  Pewnego dnia ferii zaczął padać śnieg. Kiedy napadało go już dużo dzieci postanowiły ulepić bałwana. Wyszły na dwór i zaczęły lepić. Po około dwudziestu minutach dzieci stworzyły trzy kule. Dodały węgielki i marchewkę. Nazwały go Krzysztof. Po chwili dzieci zauważyły, że bałwan mówi. Były bardzo zdziwione.
  Pytały się go jak to możliwe, że gadasz. On odpowiedział im, że skoro ma buzię to dlaczego ma nie mówić.
- Ale inne bałwany też mają buzię i jakoś nie mówią. - zauważyło jedno dziecko.
- Na mnie spadł magiczny pył dzięki, któremu mówię. Ten magiczny pył jest stworzony z czarodziejskiej brzozy. - powiedział bałwan.
  Nagle na dzieci spadł magiczny pył i stały się bałwanami. Mam zaczęła je wołać na obiad, ale one nie chciały by zauważyła, że są bałwanami i schowały się za drzewa.
  Wtedy przyszedł ich przyjaciel Hubert. Dzieci powiedziały mu, że są bałwanami, bo spadł na nie magiczny pył. Hubert poszedł do ich mamy i powiedział, że jej dzieci są bałwanami. Mama zemdlała, a Hubert wrócił do swojego domu.
  Kiedy mama się ocknęła zaczęła szukać dzieci. Zajęło jej to dwa tygodnie. Niestety wyszło piękne słonko i dzieci stopniały. Została po nich tylko woda. Przyszedł kot i wylizał trochę wody. Później przyjechał swoim samochodem na ich podwórko prezydent Andrzej Duda i przejechał po wodzie, której nie wypił kot. I tak dzieci i Krzysztof zostały na kołach prezydenta Dudy i w brzuchu kota.
___________________________________________________________________

Wiem, że teraz sobie pomyślicie, że chodzimy do klasy z jakimiś dałnami (dałnami tak napisane specjalnie :D) i ja nie zaprzeczam, że tak jest. Zapraszam na kolejne opowieści, które już nie długo.
MAM DOWNA !
#Miramo