8:69
Wstaję tak sobie wcześniutko, bo trzeba się przygotować na Wigilię. Wychodzę z mojego łóżeczka i biegnę do łazieneczki. Muszę być przed moją siską. Ściągam sobie moje onesie i wskakuję do wanny wykąpać się z karpikiem. Pływamy sobie w mojej ekskluzywnej wannie aż przychodzi czas na wyjście. Muszę w końcu zrobić makijaż. Standardowo: 48438432847,34 ton podkładu i 548756238943856348565,34 ton korektora i odrobinka różu, bo trzeba być bi natural. Kiedy jestem gotowa zakładam moje ciuszki na Wigilkę czyli buty na 133454 metrowym obcasie, rajstopki tak zwane burdelówki, spódnicę mini do pępka i koszulkę mojego ulubionego wokalisty czyli Dżastina Bimbera. Gotowa wychodzę z łazienki.
12:45
Do za piętnaście pierwsza siedzę sobie na fejsbuczku. Muszę być na czasie. Składam życzenia moim znajomym. Nie może też zabraknąć selfi z mamą która lepi pierogi. Później na snapa z filtrem pieska. Kiedy już nie mam co robić na moim Aj Fonie 0 s idę do kuchni. Kopię mamę w dupę i patrzę jak robi. Nawet nie myślę jej pomagać.
- Helenko, Helenko! - słyszę głos mojej siostrzyczki.
Idę do salonu, a tam pod chojakiem prezenty. Wrzeszczę a potem nie mogąc się nadziwić przewracam się i wywalam chojaka na mnie i na sis. Mmm wygląda tak seksownie kiedy leży cała w igłach. Jednak mama woła nas i musimy wstać. A szkoda... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
13:76
Siedzimy sobie z Krokusiem w salonie. Nogi na stole i przeglądamy fejsika. Składam życzenia znajomym. 134354354 (don't) like'ów. Taki fejm, kochani, taki fejm (pozdrawiam Karolinę ( ͡° ͜ʖ ͡°) ~ autorka). Nawet nie myślimy o pomaganiu mamie. SAMA SOBIE POMOŻE!
14:000000
Postanowiłam, że zrobię lajwa na yt, bo moi widzowie narzekają, że nic nie wrzucam. Pisząc moi widzowie mam na myśli moje lewe konta, ale cichoooo. Jak nikomu nie powiecie to pokaże wam moje kotki w piwnicy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
15:410
Po skończonym lajwiku, na którym były wszystkie moje lewe konta siedzę i maluje pazurki. Tatke już wrócił z świątecznych zakupów. Przyniósł najpotrzebniejsze rzeczy (czyt. wódkę). Kiedy zaniósł zakupy matce, żeby je schowała do lodówki (muszą się schłodzić) poszedł do sracza. Myślałam, że będzie szczać albo coś, ale on zajął się karpikiem! Byłam trochę smutna, ale tatke powiedział, że jak nie będę płakać to się wieczorem pobawimy (nie wiem co miał na myśli). Niestety się rozpłakałam więc nici z zabawy. :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( Tatke wziął karpika za dupe i go utopił!1!1!1! ŁAŁ!
17:00
Pierwsza Gwiazdeczka już na niebiosach więc zasiadamy do wieczerzy. Żremy od razu na co życzenia?! Jak se pożremy to czas na prezenty! Leżą pod chojakiem. Biegnę i znowu przewracam chojaka. Cóż... Szkoda tylko, że chojak nie spadł na Krokusia. :( Biere prezenty (jest ich 48747785387878737878) i czym prędzej otwieram. TAKIE PREZENTY TYLKO DLA MNIE!
◘ Kamizelka odblaskowa!
◘ Sukienka z kolekcji "ŻULĄ TULĄ"
◘ I coś tam jeszcze, ale nie wiem, bo Krokodyl mi wyrwał i wsadził do śmieciarki, która zabrała moje prezenty :(((((((
xx
Proszę, bardzo. Sry, że trochę po Świętach, ale nie miałam czasu, bo się uczyłam Tytanika na flecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz