Dzisiaj na matematyce pisaliśmy sprawdzian. Tak się cieszyłem, że znowu dostanę jedynkę i cała klasa będzie mnie podziwiać. Kiedy zaczęliśmy pisać prawie dostałem zawału, bo moja ulubiona nauczycielka włączyłam nam muzykę. Spadłam z krzesła lecz podniosłam się i wróciłam do robienia z siebie idioty. Te melodie wydobywające się z głośników... Fryderyk Szopin... Wyobrażałem sobie, że tańczę w balecie mongolskim.
Patrzcie kto tańczył ze mną! Marzyłem sobie i marzyłem, ale nie zauważyłem, że stoję na środku klasy i tańczę. Wszyscy mnie wyśmiali! To było okropne!
_________________________________________________________
Siedzę w domu i wzięła mnie wena na Pamiętniczki. Dawno ich nie było więc. Chcę zaznaczyć, że wszystkie wydarzenia są zmyślone. Prawdą jest tylko to, że pisaliśmy sprawdzian i pani włączyłam muzykę. Także nie bierzcie tego na poważnie. W ogóle wszystko na tym blogu to są żarty!
Pozdrawiam cieplutko xx

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz